wtorek, 9 maja 2017

Amsterdam 2017

Wiatraki, jak mogłoby ich zabraknąć. Znajdują się na obrzeżach miasta

Ogród Keukenhof. Czynny dwa miesiące w roku. Resztę roku projektuje się plany nasadzeń na następny sezon.

Wszystkie cebule kwiatów kwitną jednocześnie.



Ulubione buty Holendrów:)

Storczykarnia w Keukenhof





sobota, 8 października 2016

Macedonia 2016

St. Jovan Kaneo - jak dla mnie najpiękniej położony monastyr Macedonii

Monastyr J. Bigorski - wchodząc pod górę

Monastyr J.Bigorski wewnątrz
 To prawosławny klasztor położony ok. 25 km na północny wschód od miasta Debar w zachodniej Macedonii, należący do Macedońskiego Kościoła Prawosławnego. Leży na terenie parku narodowego Mavrovo. Cały zespół klasztorny "pachnie świeżyzną" - poza zabytkowym sercem niewielkim monastyrem wszystko zostało odbudowane po pożarze z 2009r.
 Największym skarbem monastyru są:
– drewniany ikonostas z XIXw. – dzięło braci Petera i Marka Filipovskich.Podobno nad tym ołtarzem artyści pracowali aż 12 lat – w orzechowym drewnie wyrzeźbili sceny z Nowego i Starego Testamentu – w ikonostasie można znaleść ponad 200 postaci zwierząt oraz 500 postaci ludzi.
– ikona św. Jana Chrzciciela – przedstwia postać Sw. Jana Chrzciela z trzema rękami, wierzy się, że ikona posiada cudowną moc – trzecia ręka służy do błogosławieństwa wiernych, szczególenie bezdzietnych 
– relikwie, w tym fragment kości św. Jana Chrzciciela
Klasztor położony jest w niezwykle malowniczym miejscu – w widokiem na góry stanowiące granicę macedońsko-albańską.

Monastyr Św. Naum


Prezydent Macedonii z popem rosyjskim - podobno spowiednikiem:) Putina. Jak widać romans kościoła z władzą nie jest tylko polską specjalnością. Panowie wizytują monastyr św. Klemensa będący w budowie, na wzgórzu Plaosnik

Widok z twierdzy  cara Samuela z X-XI wieku

Jezioro Ochrydzkie  o zachodzie słońca

Kanion Matka niedaleko Skopje

Główny plac Skopje z pomnikiem Aleksandra Wielkiego pochodzącego z Macedonii

piątek, 20 maja 2016

Polski ślub w Hiszpanii


Akcenty polskie obecne. Panna młoda ubrana w czerwone szpilki oraz białą sukienkę.
 Biało czerwone kwiaty we włosach.
Pan młody w czerwonym krawacie przy białej koszuli.

sobota, 6 lutego 2016

Bratysława 2016

Moja kolejna wyprawa to stolica Słowacji. 

W drodze do Bramy Michalskiej – budowla powstała około 1300 roku i jest jedyna zachowaną bramą miejską w Bratysławie.  Nazwa jej pochodzi od kościoła św. Michała.

Schöne Náci czyli Piękny Ignac stoi w eleganckim fraku przed ulubioną kawiarnią i kłania się przechodniom. To autentyczna, legendarna postać. Naprawdę nazywał się Ignac Lamar. Ten dobrotliwy elegant,  który nie miał grosza przy duszy, chodził po ulicach miasta, do wszystkich się uśmiechał i pozdrawiał. Zmarł w 1967 roku, więc starsi mieszkańcy miasta do dziś go pamiętają.

Najbardziej rozpoznawalną ikoną Bratysławy jest wychylający się ze studzienki kanalizacyjnej kanalarz Čumil.Ten dobry duch Bratysławy cieszy się wielką sympatią, zarówno mieszkańców miasta jak i turystów. Tym bardziej, że podobno przynosi szczęście – trzeba go tylko pogłaskać po głowie.

Legionista napoleoński oparty o ławkę,podsłuchująy zakochane parylub  przysłuchujący się rozmowom turystów.
Nie ma fotki zamku na wzgórzu, bo najlepsze wrażenie robią właśnie powyższe postaci rozmieszczone  na bratysławskiej Starówce.
W Bratysławie czułam się swojsko.

sobota, 10 października 2015

Montenegro 2015

Boka Kotorska - ciepły fiord nad Adriatykiem. Wpływają do niego kilkunastopiętrowe wycieczkowce. Widok z twierdzy nad miastem Kotor.
Espresso nad Adriatykiem. Codziennie rano chodziłam na kawę (pyszną) i napawałam oczy uroda miejsca. Cicho, leniwie, olśniewająco pięknie.

Jeśli ktoś oglądał "Mamma Mia" - to przypomni sobie kościółek, w którym miała brać ślub młoda bohaterka. Jest to maleńka wyspa przy Petrovacu.

Bohaterski przelot nad wąwozem Tary. Jest to najgłębszy w Europie i jeden z najgłębszych na świecie kanion.  Między brzegami kanionu o głębokości  tysiąca trzystu metrów  rozpięta jest lina, po której zjeżdża śmiałek ze zdjęcia poniżej.

Święty Stefan zwany wyspą milionerów. Plotka głosi, że wysepka została wydzierżawiona przez bogatych Rosjan na trzydzieści lat. Aby po niej pochodzić należy zamówić kolację, dostaje się wtedy zaproszenie na podstawie którego mozna wejść na jej teren.
Jezioro Szkoderskie

Monastyr Ostrog

Rijeka CrnojevićaRealizuję swój plan obejrzenia wszystkich stolic europejskich. Tym razem trafiło na Podgoricę - stolicę Czarnogóry. Zgodnie z ostrzeżeniami znajomych, w stolicy nie ma co oglądać. Natomiast reszta kraju poza nią to bajka

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ryga -Łotwa

Dom Bractwa Czarnogłowych z początku XVI w
 Ryga, stolica Łotwy i największe miasto krajów nadbałtyckich.
Dawna legenda głosi, że co roku z Dźwiny wynurza się karzeł i pyta: Czy Ryga już została zbudowana? Odpowiedź ponoć brzmi: Jeszcze nie. Bo gdyby ktoś odpowiedział, że Ryga już zbudowana, musiałaby utonąć w Dźwinie, ze wszystkimi domami i kamieniami.

Największy rozkwit miasta miał miejsce, gdy należąc do Gildi, Hanzy kontrolowała wraz z innymi stowarzyszonymi miastami, handel między wschodnią a zachodnią Europą.
Gildia (niem. Gilde – związek); także konfraternia (z łac. współbractwo) – w średniowiecznej Europie stowarzyszenie o charakterze obronnym, religijnym lub towarzyskim.
W XI w. kupiectwo stało się najbogatszą warstwą miejskiej społeczności. Wobec dużego zagrożenia, jakie stanowiły na drogach bandy rabusiów, kupcy organizowali się w gildie, wspólnie ponosząc koszty organizowania podróży i gromadzenia towarów, dzięki czemu rozkładało się ryzyko związane z handlem.
Nazwą tą określano w północnej Europie także cechy rzemieślnicze. Polska nazwa „giełda” pochodzi od dolnoniemieckiego słowa „die Gilde” ta ze staro skandynawskiego gildi – oznaczająca zebranie, stowarzyszenie, następnie cech rzemieślniczy (za
Wikipedią)

Nocna wystawa sklepu z suwenirami

Także w Rydze na mostku zakochane pary "zakluczają" swe uczucia.

Jedyna zachowana baszta zamku ryskiego.  Rigas pils czyli XIV-wieczny zamek ryski, wielokrotnie przebudowywany, z czterema basztami, z których do dziś zachowała się jedna. Przez wiele lat pełnił on rolę siedziby rosyjskich władz gubernialnych oraz był pałacem prezydenckim w okresie między wojnami światowymi (za Wikipedią)

Hale targowe w Rydze (największy targ w czwartki  - za hotelową recepcjonistką ).
Do funkcji handlowej wykorzystano cztery dawne niemieckie hangary lotnicze służące przed I wojną światową do przechowywania sterowców.
Budynek powstał w 1930 roku i w owym czasie był największym takim obiektem na świecie o powierzchni 15000 metrów kwadratowych. Dzisiaj sprzedawcy, zwłaszcza warzyw i owoców oblegają już także zaplecze targowiska. Właściwe hale podzielono na sektory w których sprzedawane są różne produkty.
Tu można tanio zjeść obiad, a także napić się najlepszego na świecie kwasu chlebowego - nalewanego z beczek jak piwo - hala najbliżej rzeki Dźwiny (Daugavy).
Byłam akurat w czwartek i na placu wokół targowiska królowała woda brzozowa (w sensie sok z brzozy).
Dwulitrowa butelka za 1,5 eur, to oczywiście była gratka dla mnie.

Największym zaskoczeniem dla mnie w Rydze był jednak rozmiar rzeki Dźwiny.
Jest ona ogromna - dopiero widząc uświadomiłam sobie, co to znaczy druga rzeka pod względem wielkości uchodząca do Bałtyku.
Pewnie ze trzy razy szersza niż Wisła w Warszawie i o wiele głębsza.

Jeśli ktoś byłby w Rydze, to polecam wizytę w  barze Skyline w hotelu Radisson na 16 piętrze(300m od Pomnika Wolności).  Można podziwiać z wysoka cudną panoramę całego miasta, Wjeżdża się zewnętrzną przeszkloną windą.
Bardzo klimatycznie.

sobota, 24 stycznia 2015

Święte procedury

Mam w swoim najbliższym otoczeniu dwie ciężko chore, bliskie osoby.

Chorzy są trudni.
Zapatrzeni w siebie, swoje cierpienie, egoistyczni.
Zbuntowani, targujący się z życiem, smutni. Mają do tych uczuć prawo.
Przebywam z nimi choćby wożąc do szpitala na zbiegi, badania. Czasem czuję jakby cała energia ze mnie uszła. Przychodzi mi takie porównanie - jakby ci chorzy ściągali ze mnie siły.
Może choroby mają taki wpływ na otoczenie?

No i służba zdrowia...
 Sam system pracy  rejestracji w szpitalu jest wyczerpujący dla chorych. Nawet dla zdrowego człowieka.
Każdy tam pracuje, jakby był oddzielnym elementem.
Choć  młodzi ludzie się starają - to nie widać, aby placówka stanowiła zespół ludzi, chcących ulżyć choremu.
Podstawowe rzeczy.
Ktoś, kto pracuje w systemie doskonale wie, jakie wymagania są przy różnych zabiegach.
Nie mogę pojąć dlaczego 80letnich schorowanych ludzi ciąga się po raz kolejny.
I kolejny
I kolejny, bo znowu nie ma jakiegoś papierka.
Czy tak trudno temu schorowanemu człowiekowi tak wyjaśnić, aby nie miał wątpliwości i załatwił wszystko za jednym zamachem?
Trudno pani w rejestracji dopytać się czegoś?
Trudno  podać numer telefonu?
Często proszę aby tłumaczono mi jak chłopu na miedzy.
Topornie i w sposób oczywisty. Nie zależy mi na tym, co też sobie o mnie kto pomyśli.
Jak jadę z kimś coś załatwić - to ma być załatwione.
Przypomina to niestety wyszarpywanie z gardła (przecież wszystko jest tak oczywiste, że nie ma o czym mówić).
Dla kogo oczywiste, dla tego oczywiste.