środa, 13 stycznia 2010

Dumał nie dumał

Zastanawiam się nad niedołężnością.
Na ile mamy prawo upominać się u bliskich o opiekę.
Ile nam się należy?
Czy może nic nam się nie należy?

Może nasz egoizm na starość robi się wszechwładny, nie mający skrupułów?
Co można zrobić aby życie naszych dzieci nie stało się jednym wielkim obowiązkiem i brakiem perspektyw z tego powodu?
A może nic nie można zrobić?
Bóg tak chciał?
Ślepy los?
Żeby chociaż łatwiej można było zorganizować sobie życie w chorobie.
Czuć się do czegokolwiek przydatnym.

wtorek, 12 stycznia 2010

Zawieje i zamiecie

Zawiać to i zawiało, ale do zamiatania się nie kwapi.
Chyba pójdę na skargę.



W sumie studentów można by pogonić:)

niedziela, 10 stycznia 2010

Śnieg

Biały, puszysty puch. Tańczący, wirujący.



Pojeździłam trochę dziś po świecie.
Powolutku.
Pomalutku (nie powiem ile max :DDD).
Ostrożniutko
Wyprzedzałam tylko najwolniejszych.
Najbardziej bojących się.
Jest jednak trudno jeździć - wożę ze sobą łopatę:)

sobota, 9 stycznia 2010

Zarażenie "tłumne"

Na uniwersytecie Yale University przeprowadzono symulację sytuacji biznesowych z tajnym udziałem zawodowych aktorów.

Zorganizowane były dwa zebrania w czasie których uczestnicy mieli zdecydować jak wysoką premię przyznać każdemu pracownikowi z pozostałych na koniec roku pieniędzy.
Każda z osób starała się dać możliwie jak najwyższą premię swojemu wybrańcowi, dokonując możliwie najlepszego podziału dla całej grupy.

W pierwszej grupie wszyscy na koniec wpadli w przygnębiający, w drugiej w dobry nastrój.

Aktor uczestniczący w pierwszej grupie miał być ponury i zachowywać się konfrontacyjnie, w drugiej promieniować optymizmem i być uczynnym.

W którąkolwiek stronę podążały emocje aktora, reszta szła za jego przykładem co przynosiło wyraźna zmianę nastroju.

Wszyscy nieświadomie zostali wciągnięci w pętlę zmiany.

Uczucia przenikające grupę mogą zniekształcić u każdego sposób przetwarzania informacji i mają wpływ na podejmowane decyzje.

Ujawniło się w tym doświadczeniu istnienie niedostrzegalnego magnetyzmu, któremu nie można się oprzeć i który popycha członków rodziny, kolegów z pracy, przyjaciół do podobnego czucia we wszystkich sprawach.

Zapętlenie nastroju w grupie pozwala wszystkim nadawać na tej samej fali.
W grupach umacnia się ów rodzaj więzi, który pozwala na przedstawienie różnych zdań, bez strachu i wybuchów złości.
Harmonia w grupie umożliwia pełne rozpatrzenie najszerszego wachlarza opinii i podejmowanie najlepszych decyzji- jeśli członkowie czują, że mogą swobodnie przedstawić zdanie odmienne. - Za Sigal Barsad
e "The ripple effect: emotional contagion and its influenceon group behavior

No tak, dość tego naukowego podparcia. Niby wszyscy to wiedzą, ale zamiast starać się rozładować sytuację wolimy milczeć.
Pewnie.
Nikomu się nie narazimy milcząc.
Nie powiemy również tego co leży na wątrobie.
Nie wyrazimy swojego innego zdania, sprzeciwu.
Nie musimy być uczynnymi, ani też nikogo zabawiać.
A gdyby nawet.
Czy jesteśmy w stanie docenić tych wesołków rozładowujących sytuacje kryzysową.
Czy może skłonni jesteśmy ich lekceważyć jako Błaznów
Może warto czasem błaznować?

czwartek, 7 stycznia 2010

Laleczka z saskiej porcelany

Pewnie pod wpływem baletu z teatru Roma tak mi się zrobiło ckliwie.
Przypomniały się piękne dziecięce piosenki.





Cóż znaczą lata, gdy dalej wzruszam się na dźwięki tej piosenki:)

Pojazd na śnieg

U nas pada, pada, pada śnieg.
Mamy front robót (odśnieżanie) zapewniony na długo. Najgorzej, że nie bardzo można liczyć na to, że samochód będzie posłuszny kierowcy.
Chyba, że ma się coś takiego:)





Co tam narty
Nie wspominając już o innych mniej śnieżnych rozrywkach.
Takie cztery gąsieniczki mieć.
To frajda:)

Upiór w operze



Po obżarstwie świątecznym nadszedł czas na kulturę.
Nie jakąś z najwyższej półki.
Taką zwykłą.
Coś miedzy muzyką rozrywkową a poważną.
W teatrze Roma od 1,5roku wystawiany jest musical "Upiór w operze"
Trzeba iść.
Zachwycić się:)

Rozmach przedsięwzięcia, kostiumy, muzyka, oświetlenie robią wrażenie duże.
Sława przedsięwzięcia też robi wrażenie.
Nieco mniejsze już wrażenie robi sam spektakl.
Spodziewałam się więcej, ale ogólnie polecam:)