czwartek, 10 marca 2011

40 męczenników



Wszystkiego najlepszego Panom zaglądającym na bloga
.

Aby wszelkiego rodzaju męczeństwa przez Was ponoszone były siebie warte, oraz zostały zwieńczone wielką satysfakcją.


.

wtorek, 8 marca 2011

8 MARCA - KU POKRZEPIENIU SERC







Jeśli uważasz żeś pokonany - ulegniesz,

Jeśli sądzisz, że się nie odważysz - zabraknie Ci śmiałości,
Jeśli chciałbyś zwyciężyć, ale brak ci wiary w zwycięstwo,
Możesz być pewny, że zwycięstwo cię minie.

Jeśli myślisz, że przegrasz, jesteś przegrany
Bo szukamy tylko w tym co nas otacza.
Sukces bierze początek z naszej woli -
Rodzi się wyłącznie z naszego nastawienia.

Jeśli myślisz, że jesteś lepszy, jesteś lepszy
Myśl o wyżynach, by się wznieść.
Musisz być pewnym siebie, zanim
Będziesz mógł kiedyś sięgnąć po laur.

W życiowych zmaganiach nie zawsze
Wygrywają silniejsi albo szybsi,
Wcześniej czy później zwycięzcą zostaje ten

Kto wierzy, że ZWYCIĘŻY
Szybuj z orłami" Bill Newman


P.S. Blondynka na wejściu to Doda:)

Obiecuję, że do jutra nie będę się mądrzyć:)

poniedziałek, 7 marca 2011

Wróżby z fusów

/panthomas/



Siedzę sobie w domu.
Dogadzam Wybitnemu(trzy posiłki gorące dziennie).
Jest zachwycony.
Efektem ubocznym szczególnej dbałości o zdrowie(specjalna dieta) jest wyraźne zaokrąglenie kształtów(moich przede wszystkim- wszystko intensywnie próbuję).

Żałosne - prawda?

Bycie Gospodynią Domową, Strażniczką Domowego Ogniska jakoś mnie nie napędza. Nie czuję się spełniona. Raczej wkurzona coraz bardziej.

Zastanawiam się, co mogłabym robić aby zasypać powstałą wyrwę po poprzedniej działalności.
Myślę intensywnie co mogłabym robić(nie chcę pracować u kogoś).

Przyzwyczajona do chodzenia na swobodzie("lepszy na wolności kęsek lada jaki..." nie zadowolę się podległością.

Zakreślam powoli granice wokół tego co mnie pociąga.
Nie chcę resztki swojego życia spędzić przymuszając się do mało satysfakcjonującej pracy.

Muszę mieć wizję, zapał. Muszę chcieć się zatracić.
Idiotyczne?
Nierealne?
Pewnie tak.
Mam jednak zachciewajki jak kobieta w ciąży.
Może to co urodzę to będzie właśnie TO?

Rozważam sobie swoje możliwości zaistnienia na rynku i zarobienia pieniędzy-one są wyznacznikiem sukcesu.

Ciemność widzę, ciemność.

To jest trudne naprawdę stworzyć coś z niczego, rozwinąć to i sprawić aby przyniosło dochód.
Żeby przyniosło dochód nie tylko sobie ale również jeszcze jakimś zatrudnionym osobom to naprawdę wyczyn.

Niewątpliwie rozkręcić jakiś biznes to SZTUKA

Ogrom pracy, podjecie się ryzyka( ile firm pada zostawiając swoich twórców zdolnymi tylko do pracy najemnej).

Postanowiłam sobie nie czytać żadnych książek - zwykle piszą je ludzie którzy tak właściwie nie rozkręcili żadnego interesu.

Coś mi się pałęta po głowie.
Oczywiście nie wiem czy sobie poradzę, czy mi się uda.
Będę musiała się bardzo dużo nauczyć i długo wyrabiać sobie markę.

Założyłam, że będę żyć do setki(inne liczby mnie nie interesują), więc trzeba ten czas wypełnić jakąś działalnością. Zakładam również, że jestem wybitnie zdolna, a czego nie pojmę, to nadrobię wytrwałością i pracą.

Będzie i tak co będzie
Tymczasem nie ma co się ograniczać

Na pohybel wrogom.

sobota, 19 lutego 2011

Ekologia




Przyzwyczajamy się powoli do różnych wyskokowych akcji ekologów.Pada wiele pięknych haseł. A to aby zmienić trasę obwodnicy Augustowa(nie niszczyć przyrody), a to blokuje się projekty budowlane.

Jakoś mało słychać o ekologach gdy przedsięwzięcia są niespektakularne, mało nośne, z beznadziejnie małymi szansami na wypływ gotówki do zielonej organizacji.

Takie hasło np. Reperuj swój sprzęt AGD i RTV zamiast wyrzucać i zaśmiecać środowisko

Czy ktoś coś takiego słyszał?

W Szwecji powstają osiedla, gdzie ludzie użytkują wspólnie np. samochód. Kilka rodzin wspólnie utrzymuje i korzysta z auta.

Jakżeż mi się marzy szwedzki cud


Ciekawe co na to polscy ekolodzy?

wtorek, 15 lutego 2011

Bukiet



Piękne
Prawda?


środa, 9 lutego 2011

Remanent w ogródku

jodła koreańska




Ostatnie dwa dni przeznaczone zostały na prace fizyczne.
Najpierw kupiłam maść na roślinne rany.
Z męską pomocą przystąpiłam do dzieła.
Dwa dni cięliśmy, rżnęliśmy, usuwaliśmy, opatrywaliśmy skaleczenia, porządkowaliśmy.
Mój ogródek(całkiem małych rozmiarów) zyskał nowe oblicze.

Obcięty został jeden pień brzózki.

Obawiałam się tego, bo to drzewko czarodziejskie, ma swój urok.
Okazało się, że wyraźnie odmłodniało. Gdyby ktoś nie wiedział, że były dwa pnie, to nie zauważyłby różnicy. Stoi teraz tak dumna i swobodnie pnie się w górę.

Radykalnie przycięta została również lipka. Zostały tylko pnie do wysokości 2,5m
Tak się z takimi drzewami robi, choć serce boli patrzeć w tej chwili.
sosna czarna


Moje sosny czarne(8m) mają poobcinane gałęzie na dole do wysokości ogrodzenia. Sprawiają wrażenie panien w miniówkach.
Wokół ogrodzenia rosły tuje, wszystkie poprzycinane do wysokości ogrodzenia.
Cóż, z nimi nie wiążę specjalnych nadziei.
Biorę pod uwagę całkowite ich usunięcie , ale już nie w tym roku.
Przestały zdobić. Niestety dzięki mojej niewiedzy - za późno zaczęłam przycinać.
metasekwoja

niedziela, 6 lutego 2011

Leżąc na brzuchu

Przewracam się leniwie z boku na bok, puszczam swobodnie myśli - niech zażyją swobody.
To pobiegną tu, to tam. Zatrzymają się nad jakimś zagadnieniem. Płyną dalej swobodnie.
Rozważania przykuło słowo "ciasta". Myśli skupiły się nad nim. Takie konotacje przywołuje. Od razu daje odniesienie do wyobraźni.
Taka Pavlowa, bezą zwana.
Co za wygląd, co za smak. Na samo wspomnienie ślinka leci. Oblizywać się trzeba. Nawet na leżąco.
Myśli przechodzą płynnie dalej.
No tak, no tak.
Właśnie dziś miał odbyć się finał akcji w czasie której działacze na rzecz praw konsumentów i zdrowego rozsądku w Polsce ogłosili zamiar podjęcia masowego „przedawkowania” środków homeopatycznych.
Znalazł się nawet jakiś lekarz, który usiłuje uświadomić: "Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że homeopatyczne tabletki nie są ani „ziołowe” ani ” naturalne”- nawet homeopaci przyznają, że tabletki w rzeczywistości zawierają jedynie cukier i wodę.
No proszę, proszę.

Biorą ci ludzie jakieś tabletki z cukru i wody i myślą, że im pomaga?

Nawet niemowlęta tak myślą i poddają się zbiorowej psychozie.
Bo niemowlęta w dzisiejszych czasach są już tak zdolne, że mogą ulec efektowi placebo(skuteczne syropki na kaszel)i sam widok butelki z homeopatykiem powoduje zmniejszenie dolegliwości.

To się narobiło. Kto by pomyślał? Jeszcze nie tak dawno niemowlęta były zupełnie głupie i nieuświadomione w tym względzie.

Myśli krążą sobie dalej.
Szczepionki
Przecież np. wirusy do szczepionki na polio hoduje się m.in. na nerkach małp. Zdarzyło się, że niektóre z tych zwierząt były nosicielami białaczki.
Gdyby u dziecka obniżyła się odporność, może dojść do wyklucia choroby.
W ogóle w szczepionkach konserwantami są toksyczne substancje, takie jak rtęć(tiomersal), tlenek aluminium, formalina, antybiotyki.

Nawet zdarzają się złośliwcy, którzy obwiniają szczepienia tymi niechlujnie przygotowanymi preparatami, o wywołanie epidemii współczesnych chorób: ADHD, autyzmu.

Kiedyś czytałam o niedbałości firm je produkujących w trzymaniu standardów bezpieczeństwa.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba jest tak, że firmy produkujące mają się same kontrolować?

No to co to ma wspólnego z ciastem?

Tak sobie snuję rozważania, że lepiej i bezpieczniej pójść w pochód z hasłem o szkodliwości ciast - powodują tycie, a to jest przyczyną wielu chorób.

Natomiast homeopatia?
Jak ludzie chcą jeść ten cukier to niech sobie jedzą.
Komu to szkodzi? Lub inaczej: kto na tym traci?

P.S.
W myśl tej zasady bezsensowne jest ogłaszanie, że można leczyć klimatem(uzdrowiska won).