Starsze pokolenie, to jednak szczęściarze
Zachowania typowe dla "bachorów" były skutecznie tępione przez rodziców i inne starsze osoby.
Teraz rodzice mają mało czasu, zajmują się zarabianiem pieniędzy, więc starają się wynagradzać pociechom brak obecności różnymi fantami, hodując w ten sposób różnej maści "bachory"
Co dzieciak chce, to ma - w krótszej lub dłuższej perspektywie czasowej.
Fanty, uznanie, zachwyt, bezwarunkowa akceptacja.
Jemu się należy z racji tego, że jest mały i ma zapracowanych rodziców.
No tak.
Tyle, że dzieciństwo zwykle się kończy.
Gorzej z postawami roszczeniowymi.
Należy się i tyle.
Należy się nam szacunek
Powodzenie w życiu
Pochwały
Dobra praca
Tymczasem świat, życie i inni ludzie w większości, mają nas po prostu w nosie.
Jesteś wolny i masz to, co sobie wypracujesz(jakże ciężko niektórym to zrozumieć)
Jakoś trudno się odnaleźć młodemu pokoleniu.
Depresje, frustracje.
Nagle okazuje się, że nie są pępkiem świata.
Są sami w sobie cudowni, fantastyczni, ale w kontaktach z innymi ludźmi muszą wypracowywać sobie pozycję i akceptację .
Kto ma powiedzieć:
Jesteś fantastyczny, ale wszystkiego nigdy nie będziesz miał.
Trzeba pracować, trudzić się.
Nie ma drogi na skróty.
Kto się ośmieli?
Przecież wystarczy wyobrażać sobie i powtarzać, i ziści się jak bajka z dzieciństwa.
P.S.
Pewnie nikt świadomie nie chce być "bachorem". Mamy to wdrukowane w dzieciństwie.
środa, 14 września 2011
czwartek, 8 września 2011
Beczka pełna Lotosu
Jadę sobie spokojnie(nieco powyżej wysokich poziomów).
Nagle w lusterku widzę: ktoś błyska światłami.
Grzeczna jestem, zjeżdżam na bok.
Niemalże ocierając się o samochód, wpycha się na trzeciego beczka Lotos.
Westchnęłam ciężko, jadę dalej.
Widzę, że Lotos jest najszybszym samochodem na drodze.
Grzeje, aż świst idzie.
Reszta uczestników drogi rozjeżdża się na boki, gdy ta nadjeżdża.
Na światłach doganiam beczkę, stoję na pasie obok.
Zielone
Jedziemy.
Lotosowi źle się trafiło, jakiś spowalniacz przed nim.
Wjeżdża za mną na mój pas, zbliża się tak, że niemalże siedzi na zderzaku.
Miga światłami
Ponieważ nie skutkuje(bo ja też mam jakąś wizję jazdy i owszem ustąpię mu, ale niekoniecznie natychmiast), więc podjeżdża niemal na zderzak
i trąbi
Zjechałam
Zdaję sobie sprawę, że facet mleka nie wiezie.
Niech jedzie i nie wkurza z samego rana.
Chyba czytał w moich myślach, bo tą wielka ciężarówką wjeżdża przede mnie na mój pas i hamuje przed czymś, bo się nie wyrobił.
A niech Cię szlag.
Przypomniałam sobie, że mam się nie dać sprowokować.
Tyle ton paliwa i takie numery.
Zadziwiłam się i rozbudziłam z samego rana.
Nagle w lusterku widzę: ktoś błyska światłami.
Grzeczna jestem, zjeżdżam na bok.
Niemalże ocierając się o samochód, wpycha się na trzeciego beczka Lotos.
Westchnęłam ciężko, jadę dalej.
Widzę, że Lotos jest najszybszym samochodem na drodze.
Grzeje, aż świst idzie.
Reszta uczestników drogi rozjeżdża się na boki, gdy ta nadjeżdża.
Na światłach doganiam beczkę, stoję na pasie obok.
Zielone
Jedziemy.
Lotosowi źle się trafiło, jakiś spowalniacz przed nim.
Wjeżdża za mną na mój pas, zbliża się tak, że niemalże siedzi na zderzaku.
Miga światłami
Ponieważ nie skutkuje(bo ja też mam jakąś wizję jazdy i owszem ustąpię mu, ale niekoniecznie natychmiast), więc podjeżdża niemal na zderzak
i trąbi
Zjechałam
Zdaję sobie sprawę, że facet mleka nie wiezie.
Niech jedzie i nie wkurza z samego rana.
Chyba czytał w moich myślach, bo tą wielka ciężarówką wjeżdża przede mnie na mój pas i hamuje przed czymś, bo się nie wyrobił.
A niech Cię szlag.
Przypomniałam sobie, że mam się nie dać sprowokować.
Tyle ton paliwa i takie numery.
Zadziwiłam się i rozbudziłam z samego rana.
środa, 7 września 2011
poniedziałek, 5 września 2011
Psia dola
Moi bracia mają małe dzieci, które kochają psy.
Każda rodzina posiada swojego ulubieńca
Oczywistym jest, że taki pies to członek rodziny.
Wizyty u psiego lekarza, ewentualnie psim szpitalu, witaminy, zabawki, leżanki, itd.
I nie wolno takiego zestresować(czytaj podnieść głosu). Pewnie zakończyłoby się to poszukiwaniem psiego psychologa.
Jako takiemu należą mu się przywileje, w tym np. wizyta u fryzjera.
Pierwszy zaczął chodzić maltańczyk.
To rasa do wiecznego szczekania. Jest biały, puchaty i gdyby nie wieczny jazgot, uroczy.
Nie powiem, maltańczyk prezentuje się lepiej po postrzyżynach.
Wczoraj idąc na imprezę zauważyłam coś na kształt włochatego, dorodnego szczura, co szybko uciekało w kierunku domu.
Był to York po pierwszej wizycie u fryzjera. Włos został mu tylko na ogonie i w okolicach pyska.
Piesek mały(york miniaturka), którego największym marzeniem jest znaleźć się u pana na rękach.
W sumie to nie wiem dla kogo posiadanie psa tego typu to większa frajda?
Dla dzieci, czy też dla państwa?
A ile tematów do rozmów, dociekań, polecania sobie najlepszych psich specjalistów i specyfików.
Każda rodzina posiada swojego ulubieńca
Oczywistym jest, że taki pies to członek rodziny.
Wizyty u psiego lekarza, ewentualnie psim szpitalu, witaminy, zabawki, leżanki, itd.
I nie wolno takiego zestresować(czytaj podnieść głosu). Pewnie zakończyłoby się to poszukiwaniem psiego psychologa.
Jako takiemu należą mu się przywileje, w tym np. wizyta u fryzjera.
Pierwszy zaczął chodzić maltańczyk.
To rasa do wiecznego szczekania. Jest biały, puchaty i gdyby nie wieczny jazgot, uroczy.
Nie powiem, maltańczyk prezentuje się lepiej po postrzyżynach.
Wczoraj idąc na imprezę zauważyłam coś na kształt włochatego, dorodnego szczura, co szybko uciekało w kierunku domu.
Był to York po pierwszej wizycie u fryzjera. Włos został mu tylko na ogonie i w okolicach pyska.
Piesek mały(york miniaturka), którego największym marzeniem jest znaleźć się u pana na rękach.
W sumie to nie wiem dla kogo posiadanie psa tego typu to większa frajda?
Dla dzieci, czy też dla państwa?
A ile tematów do rozmów, dociekań, polecania sobie najlepszych psich specjalistów i specyfików.
sobota, 3 września 2011
Wybory samorządowe - rozstrzygnięcie
Kandydaci na samorządowców, których obserwowałam, otrzymali z sądu powiadomienie o rozstrzygnięciu sprawy ( pisałam w lipcu).
Zostali uznani winnymi.
Zostali ukarani grzywną w wysokości100zł, oraz mają pokryć koszty sądowe w wys. 80zł
Wszyscy oni są po najlepszych warszawskich uczelniach, w tym jeden z nich jest praktykującym prawnikiem.
Rozważali możliwość odwołania się od wyroku, ewentualnie napisania skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich - za dławienie inicjatyw samorządowych.
Ponieważ jednak są zapracowanymi ludźmi, stanęło na tym, że zapłacą i zakończą myślenie na ten temat.
Trzy osoby z nich stwierdziły, że są mocno zniechęcone i pewnie nie będą się angażować w czasie następnych wyborów. Co nie znaczy, że przestały pracować społecznie.
Ponieważ akurat jestem po prześledzeniu tego(prawie cztery godziny)i tego, to zastanawiam się czy nie jest to celowe działanie? Utrącać tych, co chcieliby coś zrobić.
Czasem myślę sobie, że lepiej wiedzieć mniej.
Człowiek wtedy jakby spokojniejszy i nie kombinuje nic sobie.
Co najwyżej ma problem z dobraniem koloru lakieru do paznokci.
A przed nami kolejne wybory.
Tak sobie myślę, że mamy scenę polityczną podzieloną na tych co chcieliby bardzo coś zrobić, ale nie maja pojęcia jak się do tego zabrać.
Oraz tych, co wiedzą jak się zabrać, tylko głównym ich celem jest zabezpieczenie siebie przede wszystkim, a ta odrobina zrobiona dla wszystkich, to tylko dlatego, że trzeba czymś zamydlić oczy obserwatorom.
Nie wiem co jest lepsze.
Pewnie zagłosuję na jakieś małe, nowe partie.
Zostali uznani winnymi.
Zostali ukarani grzywną w wysokości100zł, oraz mają pokryć koszty sądowe w wys. 80zł
Wszyscy oni są po najlepszych warszawskich uczelniach, w tym jeden z nich jest praktykującym prawnikiem.
Rozważali możliwość odwołania się od wyroku, ewentualnie napisania skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich - za dławienie inicjatyw samorządowych.
Ponieważ jednak są zapracowanymi ludźmi, stanęło na tym, że zapłacą i zakończą myślenie na ten temat.
Trzy osoby z nich stwierdziły, że są mocno zniechęcone i pewnie nie będą się angażować w czasie następnych wyborów. Co nie znaczy, że przestały pracować społecznie.
Ponieważ akurat jestem po prześledzeniu tego(prawie cztery godziny)i tego, to zastanawiam się czy nie jest to celowe działanie? Utrącać tych, co chcieliby coś zrobić.
Czasem myślę sobie, że lepiej wiedzieć mniej.
Człowiek wtedy jakby spokojniejszy i nie kombinuje nic sobie.
Co najwyżej ma problem z dobraniem koloru lakieru do paznokci.
A przed nami kolejne wybory.
Tak sobie myślę, że mamy scenę polityczną podzieloną na tych co chcieliby bardzo coś zrobić, ale nie maja pojęcia jak się do tego zabrać.
Oraz tych, co wiedzą jak się zabrać, tylko głównym ich celem jest zabezpieczenie siebie przede wszystkim, a ta odrobina zrobiona dla wszystkich, to tylko dlatego, że trzeba czymś zamydlić oczy obserwatorom.
Nie wiem co jest lepsze.
Pewnie zagłosuję na jakieś małe, nowe partie.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Jezioro Białe - pożegnanie lata
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)