sobota, 31 października 2009

Wszystkich Świętych

Zbliża się moje najulubieńsze święto.

Wszystkich Świętych i tuż za nim Święto Zmarłych.

Podobają mi się cmentarze zamienione w ogrody. Moc kwiatów sztucznych i żywych. Podoba mi się pamięć o tych co odeszli.


To, że cały dzień przebiega pod znakiem odwiedzin.

Są to odwiedziny i tu ,i tu , i na tym cmentarzu, i na tamtym.

Spotykają się całe rodziny.

Nie ma nachalnej komercji.

Nie zawłaszczono tych świąt dla reklam, agresywnego handlu.

Palące się znicze rozświetlają ciemności tak szybko zapadające.

Podobno z nieba, ci co lecą samolotem widzą Polskę całą w blasku, rozświetloną( tak czytałam ).

Jest czas na spotkania, zadumę, refleksję.
Czas spotkań z ludźmi dawno nie widzianymi( bo każdy stara się w tym dniu odwiedzić najbliższych ).

W tym dniu jestem na cmentarzu przynajmniej dwa razy w ciągu dnia, czasami więcej.
Panuje czarodziejska atmosfera, nie jesteśmy tak umęczeni jak w inne święta.

Te święta są również dla nas, aby docenić chwilę tu i teraz.

Takie hasło: Żyj i ciesz się wszystkim co masz i czego Ci brak

Tu i teraz

Powtórki nie będzie

P.S.
Wiązanka jest mojej produkcji (ach ta żądza pochwał) :DDD

piątek, 30 października 2009

Rozrywka



"Indeks feng shui" - przygotowany przez pracowników banku Credit Lyonnais z 12 miesięcznym wyprzedzeniem precyzyjnie przewidywał najważniejsze zmiany indeksu Hang Seng( giełda Hongkong ).

Analitycy giełdowi z w.w. banku skonsultowali się z mistrzami feng shui na temat przewidywanych zachowań tamtejszej giełdy w Roku Małpy(1992)

W rok później analitycy giełdowi nazwali go - "niemal perfekcyjna mapą zmian na giełdzie"
Ta sensacyjna wiadomość została opublikowana w Asian Wall Street Journal 4.12.1992r

Zdaniem nadzorującego prace menedżera z domu maklerskiego, analiza feng shui bardzo przypomina matematyczne metody prognozowania powszechnie stosowane na Wall Street.

Proszę sobie wyobrazić, że zarówno Bank Chin( po lewej ) jak i Bank Hongkongu( po prawej ) zaprojektowane zostały w ścisłej konsultacji z mistrzami feng shui.

Na domiar tego właściciel Banku Hongkongu kupił kawał placu przed budowlą i podarował miastu pod warunkiem, że zawsze będzie to teren zielony, nie zabudowany( to trzeba mieć nadmiar wiary lub kasy, co? ). Wolna przestrzeń z frontu stwarza korzystne perspektywy w feng shui.

Czymże więc jest feng shui, że wiara w nie jest tak wielka iż można wydać tyle pieniędzy, aby spełnić taką zachciankę?

Cywilizacja chińska liczy sobie 4 tys. lat( gdzie nam maluczkim z naszą 1000letnią historią do tego kolosa? ).

Chińczycy to naród cierpliwy, kochający tradycję, w wielkim poszanowaniu mający ludzi starszych jako tych co posiedli wiedzę - mędrców.

Z pokolenia na pokolenie przekazywana była mądrość. Obserwowana przyroda.

Chińczycy usiłowali dociec co wpływa na pomyślność lub jej brak w życiu człowieka.
Próbowali pomyślny los związać z jakimś ściśle określonym otoczeniem, warunkami w jakich żyje człowiek.

Próbowali odpowiedzieć na pytanie: Co sprawia, że jedno miejsce jest korzystne dla człowieka, rodziny są liczne, ludzie szczęśliwi, inne wręcz odwrotnie.

Tak jak i my Chińczycy mają swoje znaki zodiaku. Horoskop chiński związany jest ze słońcem, a nie jak u nas z księżycem.

Na to jak będzie Ci się powodzić w życiu trzeba według chińczyków nałożyć charakterystyczne cechy osobowe( dzień, miesiąc, rok urodzenia), z cechami otoczenia.

Ponieważ interesowałam się feng shui dosyć intensywnie, to pozwoliłam sobie porównać typowy dworek polski z tym czego wymaga się od szczęśliwego miejsca wg feng shui.

Ocena wyszła pozytywnie.
Okazuje się, że kierując się zasadami dobrego smaku i rzetelnego, porządnego rzemiosła będziemy spełniać wymagania chińczyków.

Oczywiście stawianie takich horoskopów to praca dla wybitnych znawców, mistrzów, którzy całe życie poświęcają na zgłębianie tej nauki( którą Chiny Ludowe chciały unicestwić jako zabobony ).

Nie podejrzewam, aby ktokolwiek w Polsce mógł robić to w odpowiedzialny sposób, choć tych chcących zarobić trochę jest.

Na pewno ustawienie kwiatów w jakimś miejscu nikomu nie zaszkodzi, albo przestawienie łózka w korzystnym dla siebie kierunku.

Moim zdaniem takie czarowanie rzeczywistości może wzmocnić w nas oczekiwanie pozytywnych zdarzeń, a to jak wspomniałam we wpisie z 30 września jest bardzo pożądaną postawą.

czwartek, 29 października 2009

Złota polska jesień

Gdyby było słońce, to pewnie nie mogłabym wyjść z lasu :)
Nie było go. I tak było pięknie.








Rekomendacje

Otrzymałam dziś zabawny tekścik z relacji przełożony - pracownik.
Ponieważ zamiast obiecanego przez meteorologów słońca jest chmurno, należy podnieść poziom endorfin innym sposobem.

Miłej lektury



"Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw programowania, zawsze

ciężko pracującym. Jest samodzielnym pracownikiem nigdy nie

narzekającym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzyło się, żeby Jan K.

odmówił, gdy ktoś potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze

kończył prace w określonym terminie. Często ubiega się o dodatkowe

zadania i poświęca się im cały, omijając nawet swoje własne

przerwy śniadaniowe. Jan K. jest człowiekiem, który nie ma

w sobie nic z próżności. Doskonałe umiejętności są potwierdzeniem jego

wiedzy o programowaniu. Głęboko wierzę, że mój pomocnik, Jan K. może być

zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien zostać

zastąpiony przez kogoś innego. Rekomenduję, żeby Jan K. został

awansowany. Jestem pewien, że czas poświęcony tej decyzji nie okaże sie

stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najbliższym czasie.

Załącznik:

Ten idiota stał nade mną cały czas jak pisałem tą rekomendację.

Uprzejmie proszę o ponowne przeczytanie tylko nieparzystych linijek
rekomendacji."

środa, 28 października 2009

Starość


Natknęłam się dziś na piękny tekst, który muszę koniecznie Wam pokazać :)

Starość pojmowana jako spokój, ukojenie, mądrość, wyciszone emocje, wolność od zobowiązań względem ciała i powinności wszelakich, które niezmiennie nam towarzyszą.

Starość dobra.

Starość dostojna - taka wizja starości mi towarzyszy i się jej nie boję :)


Oriana Fallaci miała, gdy zmarła 15.09 2006 r. 77 lat.

Przed śmiercią napisała:

„Lubię starość. Cieszę się nią.

Głupcami są ci, którzy ją odrzucają, a żeby ją odeprzeć poddają się liftingom, ubierają się jak dwudziestolatkowie, kręcą na temat wieku.

Są głupi i niewdzięczni. (...)

W młodości sądziłam, że jestem wolna. Ale nie byłam. Martwiłam się o przyszłość, pozwalałam wpływać na siebie wielu rzeczom i ludziom. (...)

Gdy dorosłam wierzyłam, że jestem wolna. Ale nie byłam. Ciągle jeszcze martwiłam się o przyszłość, pozwalałam wpływać na siebie nieżyczliwym osądom, bałam się konsekwencji własnych wyborów.

Dziś już się nie boję.

Nieżyczliwe sądy nie mają już na mnie wpływu, przyszłość mnie nie martwi.

Czemuż miałaby mnie martwić? Już nadeszła.

O oswobodzona od próżnych zmartwień, płytkich ambicji, ulotnych chimer, czuję się wolna jak nigdy przedtem.

Wolna wolnością pełną, absolutną.

Poza tym starość jest piękna, ponieważ starzy rozumieją to, czego jako młodzi, a nawet dojrzali ludzie nie rozumieli.

Ponieważ zgromadzone doświadczenia, wiedza, wnioski sprawiają, że wszystko stało się jasne. Niektórzy nazywają to mądrością”.

Piękny tekst.

Zachwycam się .

wtorek, 27 października 2009

Żaba kontra Ropucha

Zagadka dla miłośników przyrody:
W jaki sposób rozróżniamy żabę od ropuchy na pierwszy rzut oka?

Odpowiedzi typu: ropucha to stara żaba nie zostaną uznane bo są
1. niewłaściwe
2. zbyt mało wyrafinowane

Zaznaczam, że ulubieniec Kermit to Słodka Żabcia - stworzenie unikatowe, nie podlegające kwalifikacji.

Reklamacje

Reklamacje z jakimi miałam do czynienia

1. Ser pleśniowy - bo jest w nim pleśń( klient grzecznie zrobił uwagę na boku )
2. Bo niesmaczne
3. Bo chciał spróbować czy dobre i więcej nie chce
4. Reklamacja towaru z metką z innego sklepu
5. Bo puszka była duża, a zawartość niewielka