Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiory nieprzemyślane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiory nieprzemyślane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 czerwca 2011

Kiedy traci się dziewictwo?

"Najnowsze doniesienia ukazują szokującą prawdę na temat kontroli granicznych w latach 70. na brytyjskich lotniskach. Okazuje się, że co najmniej 80 kobiet, głównie z Indii i Pakistanu, zostało zmuszonych do przejścia badania ginekologicznego po wylądowaniu w Wielkiej Brytanii. Proceder miał na celu wykrycie ich ewentualnej ciąży. "


"W 1981 roku, tuż przed ślubem z księciem Karolem, testom na dziewictwo musiała się poddać księżna Diana. Wszystko wskazuje na to, że podobny los spotka także Kate.

Jak tłumaczy kronikarz brytyjskiej rodziny królewskiej, Hugo Vickers: - Bycie Windsorem to misja. Trzeba świecić przykładem, jeśli prowadzi się tak uprzywilejowane życie. "

„Sprzedam dziewictwo, ponieważ już go nie potrzebuję. W to miejsce potrzebuję pieniędzy” – ogłasza się Studentka z Polski. Deklaruje, że ma 18 lat i wkrótce planuje zacząć studia. "

Niby czasy te same.

Dziewictwo jest jednoznacznie kojarzone ze sferą seksualna człowieka.

Pozwolę sobie jednak przenieść to tracenie dziewictwa na inne sfery życia człowieka.
Bo czymże ono tak naprawdę jest?
Utratą nieodwołaną, nieodwracalną czegoś co było i nie wróci.
Fizyczne można zabiegami chirurgicznymi odtworzyć ubytki.

Psychiczne jest nieodwracalne.
Czy warto o tym wspominać?

Może powierzchowność królująca wszem i wobec ma swoje uzasadnienie?
Może niepotrzebne nikomu są dylematy, na temat tych brzydkich rzeczy i myśli, które kiełkują jakiś czas, tłumione przez dobre wychowanie i nawyki, aby nagle objawić się podły sposób, który nas samych zaskakuje i zawstydza u siebie i innych?

Może cały czas odbywa się proces utraty dziewictwa?
Im głębiej w wiek, tym mniej jest w stanie nas zaskoczyć?
A to dotyczy nie tylko nas samych i odbioru świata, ale i zachowań innych.

A może traci się dziewictwo jak już nie potrafi się wybaczyć komuś ?
Może właśnie wtedy przestajemy być "bielsi nad śnieg", gdy zapętlimy się w żalu nad sobą, złością na siebie, innych, swoje życie?
Nie potrafimy wybaczyć sobie własnych wyborów sprzed lat?

Zapętlamy się wtedy, przestajemy patrzeć, widzieć. Właściwie nawet tego nie chcemy.

Czy jest to do odzyskania?

Na pewno nie.

Możemy wybaczać sobie i innym.
Możemy starać się jak najbardziej, ale tacy jak kiedyś już nie będziemy.

środa, 12 stycznia 2011

Co najbardziej jest potrzebne człowiekowi?

Taak
Długo można by na ten temat...

Będę się jednak streszczać.

W kolejności

- poczucie własnej wartości na dobrym poziomie (jestem wartościowym człowiekiem przez samą swą obecność, nic nikomu nie muszę udowadniać, niczego robić i nikomu nie wolno mówić, że jest inaczej)

- poczucie kontroli nad własnym życiem (nikt mi nie będzie mówił co mam robić,robię co uznaję za słuszne, mogę z własnej woli odpowiadać za coś lub kogoś - np. psa, kota itd.)

- pieniądze

Oczywiście pieniądze traktujemy jako zło konieczne ale to one sprawiają, że możemy być wolni w swoich wyborach.
Nie demonizuję ich wartości, największą frajdę sprawiają gdy wydobywamy się z biedy, ale zawsze są istotne(paś gąski - własne- paś:DDD )

niedziela, 9 stycznia 2011

Matematyka i poker


Co można robić w długie zimowe sobotnie wieczory?

Kiedyś dziergałabym swetry, skarpetki, przebierałabym groch albo fasolę.
Dziś takich rozrywek już nie ma.
Niespecjalnie uwielbiając oglądanie nagromadzonych katastrof i nieszczęścia ludzkiego w telewizorni, zasiedliśmy przy kuchennym stole do pokera.

Ja nie umiem grać w pokera, ale czego się nie robi aby spędzić czas w miłym towarzystwie.
Na stole wylądowały żetony oraz zagraniczne pieniądze pozostałe z wojaży. Rozdzielono sprawiedliwie, pozostawiając pewną pulę w "banku", na wszelką ewentualność.

Rozpoczęła się gra.

Ja, niedoświadczony gracz uważnie obserwuję innych i robię takie same nieprzeniknione miny jak reszta.
W pewnym momencie zauważam, że jedna osoba zapisuje systematycznie jakieś cyferki. Poprawiłam się na krześle i pytam niewinnym głosem, co też pisze?
Oczywiście zdążyłam pogrążyć się w rozpaczy, że ja nic nie piszę, więc pewnie gorzej jest ze mną niż przypuszczałam.
Pada odpowiedź
-Liczę

Słabym głosem dopytuję
- A co liczysz?
Prawdopodobieństwo.

Siedzę cicho i kalkuluję sobie.
Przecież to losowa gra, na pewno można wpływać, ale nie matematyką.

Gramy.
Staram się jak mogę, ale tylko naszemu matematykowi przybywa forsy.
Siedzimy coraz bardziej rozżaleni.
Matematyk skrupulatnie licząc zgarnął pulę.