poniedziałek, 11 października 2010

Oskar i pani Róża

Przeczytałam piękną książkę skierowaną do dzieci dużych i małych: "Oskar i pani Róża" (fr. Oscar et la dame Rose) – książka autorstwa Érica-Emmanuela Schmitta z 2002 roku, opowiadająca o chłopcu chorującym na białaczkę. ...
Tyle mądrości skierowanych ku najmłodszym i tych co tak się czują
Oto parę cytatów




......] życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.



.Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.



..Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić. Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz.



Im więcej dostajesz po buzi, tym więcej możesz wytrzymać.



Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać ‘być może’. Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi.



[...] codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.

niedziela, 10 października 2010

Rewelacyjna praca

Ponieważ jest jesień, a o tej porze roku podejmuje się tematy odkładane na półkę kiedy indziej...

W mojej cudnej miejscowości zaginęła ładna 18latka.
Szukają jej rodzice na wszelkie możliwe sposoby.

Koleżanki dziewczyny opowiedziały, że chwaliła się, iż dostała ofertę świetnej pracy.
Kelnerka - ponoć miała zarabiać 1 tys. na tydzień.

Dziewczyna w biały dzień wsiadła z ledwo poznanymi mężczyznami do samochodu i już drugi miesiąc upływa rodzicom na poszukiwaniach.

Szuka jej rodzina, znajomi, policja, fundacja Itaka.
Podobno jest gdzieś we Francji, a do rodziców przychodzą pogróżki, że jak się będą interesować to spalą im dom.
Zagrożony jest również brat.

Oczywiście nie musiałam tego pisać na blogu - są przyjemniejsze tematy.
Ginie jednak bardzo wielu ludzi w Polsce - inf. z Itaki.
Warto uświadomić sobie, że takie wiadomości nie są z księżyca.

To może się wydarzyć wszędzie.

Warto zostawiać bliskim informację gdzie się wybieramy, kiedy możemy wrócić.
Szybka reakcja to podstawa przy takich poszukiwaniach.

Parę lat temu byłam na spotkaniu z reżyserem Franco De Peny twórcy filmu "Masz na imię Justine".
Opowiadał jak zbierał materiały do filmu - wejść w to środowisko to naprawdę niebezpieczne zajęcie.
Sam film jest przerażający.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że nawet cwane, bystre dziewczyny nie dadzą sobie rady gdy wpadną w sidła takiej grupy. Nie mają najmniejszych szans.
Jest trochę filmów o tej tematyce.
To trochę informacji na ten temat:

Autor: Marcin Kube Przedstawienie zjawiska handlu ludźmi w filmach i serialach

piątek, 8 października 2010

Pomnik dla Anety Krawczyk

Jak chciałabym aby rzucone hasło było głupie, obcesowe, obrzydliwe.
Bezpodstawne.
Chciałabym, aby nie zdarzały się takie historie jak u pani Anety.

Co za bzdury opowiadam? Przecież to osoba, która każde dziecko ma z innym facetem?
To co można podziwiać u Takiej?

Ano można

ODWAGĘ

Nie wiem czy zrobiła to świadomie, bo tyle musiała się nasłuchać słów cierpkich i podłych.
Od kobiet.
Zwłaszcza .
Tych uważających się za lepsze.
Tych, które nigdy nie stały przed wyborem: albo ulegniesz, albo Twoje dzieci będą głodne.

Nie muszą obawiać się, że np. latami budowały pozycję firmy a teraz stoją na straconej pozycji.
Bezapelacyjnie.
Spełnione żądanie szefa przedłuży agonię, niespełnione - powoduje wylanie z pracy z 3miesiecznym wypowiedzeniem.

Co taka kobieta może zrobić?
W małym środowisku?
Powie głośno - zostanie wyśmiana przez większość.
Będą ja pokazywać palcami
Napiętnowana.
Milczy więc najczęściej.
Swoje upokorzenie połyka razem ze łzami niesprawiedliwości.

Szef natomiast ma się dobrze.
Zatrudni na jej miejsce młodszą, bardziej spolegliwą.

Dlatego należy się pomnik odwadze pani A.Krawczyk.

Abyśmy przestali być skansenem samczych, dominujących zachowań.
Aby takie zachowania były niemożliwe.
Ku pamięci, że tak nie wolno, choćby miało się największą władzę.

piątek, 17 września 2010

Poczekalnia stacji kolejowej










To nie jest pieśń przyszłości.
Tak oto w zwyczajny sposób oczekuje się na pociąg na głównej stacji kolejowej Atocha w Madrycie


Słowo w sprawie róż


Przebywając wiosną w Madrycie przyjemnością zobaczyłam taki obrazek na ulicach (a właściwie między dwoma pasami ruchu).
Posadzone, zadbane(soczysta, świeża zieleń), podlewane kropelkowo dzięki rozciągniętemu wężowi z wodą.
Po prostu piękne.
Jak tu można nie zachwycić się urodą takiego miasta?



środa, 15 września 2010

Żółte róże


Veronique B

To fotografie moich żółtych róż z poprzednich lat.




Ta to Fresja lub Sunny rose. Zdaniem szkółkarza u którego kupiłam to Fresja, ale buszując po internecie mam wątpliwości.
Posadzona niedaleko wejścia kwitła jak oszalała. Był taki czas, że pomyślałam, że to różany chwast i lekceważyłam pielęgnację, ogrodniczo źle ją potraktowałam.
W tej chwili kwitnie jak wszystkie pozostałe, bez tej poprzedniej hojności.
Obraziła się


Bernstein rose (góra i dół)



Yellow garnish rose
To zjawisko to Gloria Dei. Czekam aż powtórzy kwitnienie w tym roku. W każdej fazie rozwoju kwiatu jest piękna. Żółta, na końcówkach różowa, im dojrzalsza tym bardziej różowa:)
Do tego piękny zapach.


wtorek, 14 września 2010

Jesienne róże

Róże mają to do siebie, że potrafią kwitnąć w sprzyjających okolicznościach bardzo długo.
Nie są tak piękne jak latem, ale na razie są wciąż zachwycające.



Niespodziankę zrobiła mi magnolia kwitnąca zwykle na przełomie czerwca i lipca.
Postanowiła jeszcze raz w tym roku, obdarzyć oglądających, swoim pięknem.
Napawam więc oczy.
Czaruję się czarem, urokiem czarodziejskiego drzewka.