Zastanawiam się, gdzie podziało się miłosierdzie w ludziach.
Oczywiście "piję" do ostatnich tragicznych wydarzeń.
Małe dziecko nie żyje. Wysunęło się z rąk - takie rzeczy się nie zdarzają, ale tu się zdarzyło.
Tragedia i szok.
Młoda matka nie akceptuje tego faktu i ogłasza porwanie.
Przecież to dramat totalny. Pod każdym względem.
Nie ma możliwości, aby nie poniosła kary.
Wobec prawa i wobec ludzi.
To co się dzieje jednak, to zwyczajny lincz.
Czy nie ma nikogo kto by ją kochał?
Tę nieszczęśliwą matkę, która straciła dziecko?
Nikogo
Wszyscy bliscy są czyści jak łza, a odruchy serca zostawili na inne okazje.
ONA jest winna.
Ukamienować
Żeby chociaż ktoś znalazł na tyle wrażliwy, aby zdał sobie sprawę z bezmiaru boleści, nieszczęścia w całej tej sytuacji.
Dał wsparcie tej nieszczęśliwej.
Przecież to dramat taki, że powala na kolana.
W takich tragicznych sytuacjach istnieje wielka potrzeba wiary w Boga i jego miłość.
Niesie nadzieję i ukojenie
wtorek, 7 lutego 2012
piątek, 3 lutego 2012
Zepsute termometry
Temperatura spadła do -22
To, że spadła w nocy to pikuś.
Nic dziwnego.
W ciągu dnia -16 powoduje moją podejrzliwość.
Musiałam upewnić się - pomaszerowałam do innego termometru.
Wszystkie zepsute!
Kożuch przeznaczony do oddania z powrotem wrócił do łask.
Jest zimno - nawet dla takiego co uważa, że do -10 nie warto rękawic zakładać.
To, że spadła w nocy to pikuś.
Nic dziwnego.
W ciągu dnia -16 powoduje moją podejrzliwość.
Musiałam upewnić się - pomaszerowałam do innego termometru.
Wszystkie zepsute!
Kożuch przeznaczony do oddania z powrotem wrócił do łask.
Jest zimno - nawet dla takiego co uważa, że do -10 nie warto rękawic zakładać.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Zemsta, na jaką mogę sobie pozwolić
Kupiłam sokowirówkę, aby robić soki owocowo- warzywne.
Tak się do tego pomysłu zapaliłam, że sok robię codziennie(owoce i warzywa są tak tanie).
Sprzęt jest flagowej, polskiej firmy, jeden z najlepszych.
Jest on ogólnie dobry, poprawnie spełnia swoje zadania.
Złożyć go jednak po myciu to robota dla specjalisty od urządzeń precyzyjnych.
Jak się nie trafi na odpowiednią pozycję, to urządzenie nie jest zmontowane poprawnie - jak się uszkodzi, to pewnie fabryka się wypnie na klienta.
Niby norma.
Tyle, że naiwnie, z pewną bezczelnością oczekiwałam czegoś więcej od flagowego sprzętu znanej firmy.
Jako użytkownik sobie myślę, co też można by zrobić z konstruktorem tego urządzenia.
Oczyma wyobraźni widzę więc tegoż, jak codziennie rozkłada i składa sokowirówkę.
Jego mina?
Miód na serce:)
Tak się do tego pomysłu zapaliłam, że sok robię codziennie(owoce i warzywa są tak tanie).
Sprzęt jest flagowej, polskiej firmy, jeden z najlepszych.
Jest on ogólnie dobry, poprawnie spełnia swoje zadania.
Złożyć go jednak po myciu to robota dla specjalisty od urządzeń precyzyjnych.
Jak się nie trafi na odpowiednią pozycję, to urządzenie nie jest zmontowane poprawnie - jak się uszkodzi, to pewnie fabryka się wypnie na klienta.
Niby norma.
Tyle, że naiwnie, z pewną bezczelnością oczekiwałam czegoś więcej od flagowego sprzętu znanej firmy.
Jako użytkownik sobie myślę, co też można by zrobić z konstruktorem tego urządzenia.
Oczyma wyobraźni widzę więc tegoż, jak codziennie rozkłada i składa sokowirówkę.
Jego mina?
Miód na serce:)
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Opowiadanie
Znalazłam w sieci piękne opowiadanie
W brzuchu ciężarnej kobiety (rozmawiają bliźniaki)
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierze! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, ze prawdziwe życie zaczyna się później.
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Zapraszam do stołu
Mamy święta.
Z tej okazji masa wszelkich dobroci.
Choinka naturalna wprawdzie grzecznie sobie stoi w kątku, ale dzisiaj zademonstruję bukiet świąteczno-noworoczny.
Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich komentujących, odwiedzających i zaglądających.

Kaczka w pomarańczach podawana z ryżem, do degustacji.
Kaczka rzeczywista, degustacja wirtualna
Ale, co tam
Smacznego

Z tej okazji masa wszelkich dobroci.
Choinka naturalna wprawdzie grzecznie sobie stoi w kątku, ale dzisiaj zademonstruję bukiet świąteczno-noworoczny.
Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich komentujących, odwiedzających i zaglądających.
Kaczka w pomarańczach podawana z ryżem, do degustacji.
Kaczka rzeczywista, degustacja wirtualna
Ale, co tam
Smacznego
środa, 14 grudnia 2011
Sprawa czystości
Zaprzyjaźniona kobieta - przedsiębiorca zamyka swój punkt małej gastronomii.
Wielcy,"lepsi" w tym wypadku Mc Donalds wypierają z rynku kolejne mikro -przedsiębiorstwa.
Przy tej okazji rozmawiałyśmy o absurdach polskiej rzeczywistości.
Jedną z nich są słynne, znane chyba wszystkim wymagania Sanepidu.
Ona na 20mkwadratowych musiała mieć minimum 5 umywalek i dwa zlewozmywaki.
Czy nie jest oczywistym, że jako naród posiadamy poczucie humoru?
Wielcy,"lepsi" w tym wypadku Mc Donalds wypierają z rynku kolejne mikro -przedsiębiorstwa.
Przy tej okazji rozmawiałyśmy o absurdach polskiej rzeczywistości.
Jedną z nich są słynne, znane chyba wszystkim wymagania Sanepidu.
Ona na 20mkwadratowych musiała mieć minimum 5 umywalek i dwa zlewozmywaki.
Czy nie jest oczywistym, że jako naród posiadamy poczucie humoru?
czwartek, 1 grudnia 2011
Jak w godzinę nauczyć się biegać po wodzie?
Natrafiłam na śliczny filmik.
Nie powiem.
Nawet zaczęłam uznawać rzecz za prawdopodobną.
Przyjęłam za pewnik wszystkim znane "puszczanie kaczek", przeniosłam atrybuty kamienia na człowieka.
Jak twierdzą "wodni biegacze" kluczem do udanego sprintu po tafli wody jest nabiegnięcie pod odpowiednim kątem (wygląda to trochę jak skok wzwyż), z właściwą prędkością i techniką kroku.
To wygląda tak prawdopodobnie
Zwłaszcza, gdy robią to zapalone urwisy - młodzi, sprawni mężczyźni.
No i taki zawód.
Trochę mnie tknęło, gdy okazało się, że niezbędne są specjalne buty:)
Co tam.
Już nawet zaczęłam się rozglądać za odpowiednim zbiornikiem, na którym da się ćwiczyć.
Rozważałam, czy z tytułu nadwagi, nie pójdę na dno, mimo specjalnego obuwia?
Widziałam oczyma wyobraźni jakie zadziwienie wzbudzam w najbliższych:DDD
No i taki zawód.
Bo to okaz świetnie prowadzonej ubiegłorocznej kampanii reklamowej jednej z firm produkujących odzież sportową i turystyczną.
Jestem niepocieszona.
Nie powiem.
Nawet zaczęłam uznawać rzecz za prawdopodobną.
Przyjęłam za pewnik wszystkim znane "puszczanie kaczek", przeniosłam atrybuty kamienia na człowieka.
Jak twierdzą "wodni biegacze" kluczem do udanego sprintu po tafli wody jest nabiegnięcie pod odpowiednim kątem (wygląda to trochę jak skok wzwyż), z właściwą prędkością i techniką kroku.
To wygląda tak prawdopodobnie
Zwłaszcza, gdy robią to zapalone urwisy - młodzi, sprawni mężczyźni.
No i taki zawód.
Trochę mnie tknęło, gdy okazało się, że niezbędne są specjalne buty:)
Co tam.
Już nawet zaczęłam się rozglądać za odpowiednim zbiornikiem, na którym da się ćwiczyć.
Rozważałam, czy z tytułu nadwagi, nie pójdę na dno, mimo specjalnego obuwia?
Widziałam oczyma wyobraźni jakie zadziwienie wzbudzam w najbliższych:DDD
No i taki zawód.
Bo to okaz świetnie prowadzonej ubiegłorocznej kampanii reklamowej jednej z firm produkujących odzież sportową i turystyczną.
Jestem niepocieszona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)