Tak oto w zwyczajny sposób oczekuje się na pociąg na głównej stacji kolejowej Atocha w Madrycie
piątek, 17 września 2010
Poczekalnia stacji kolejowej
Tak oto w zwyczajny sposób oczekuje się na pociąg na głównej stacji kolejowej Atocha w Madrycie
Słowo w sprawie róż
środa, 15 września 2010
Żółte róże
Veronique B
To fotografie moich żółtych róż z poprzednich lat.
Ta to Fresja lub Sunny rose. Zdaniem szkółkarza u którego kupiłam to Fresja, ale buszując po internecie mam wątpliwości.
Posadzona niedaleko wejścia kwitła jak oszalała. Był taki czas, że pomyślałam, że to różany chwast i lekceważyłam pielęgnację, ogrodniczo źle ją potraktowałam.
W tej chwili kwitnie jak wszystkie pozostałe, bez tej poprzedniej hojności.
Obraziła się
Bernstein rose (góra i dół)
Yellow garnish rose
Do tego piękny zapach.
wtorek, 14 września 2010
Jesienne róże
Róże mają to do siebie, że potrafią kwitnąć w sprzyjających okolicznościach bardzo długo.
Nie są tak piękne jak latem, ale na razie są wciąż zachwycające.



Niespodziankę zrobiła mi magnolia kwitnąca zwykle na przełomie czerwca i lipca.
Postanowiła jeszcze raz w tym roku, obdarzyć oglądających, swoim pięknem.
Napawam więc oczy.
Czaruję się czarem, urokiem czarodziejskiego drzewka.


Nie są tak piękne jak latem, ale na razie są wciąż zachwycające.
Postanowiła jeszcze raz w tym roku, obdarzyć oglądających, swoim pięknem.
Napawam więc oczy.
Czaruję się czarem, urokiem czarodziejskiego drzewka.
niedziela, 12 września 2010
Narcyzm
Narcyz
Staję często przed własna niemocą wyrażenia tego co ważne, co czuję. Jakich słów bym nie użyła są niekompletne, wieloznaczne, nieodpowiednie.
Szczęśliwie istnieją ludzie obdarzeni nieporównywalnie większymi umiejętnościami werbalizacji tego co im w duszy gra.
Czytam i myślę: Skąd on(a)wiedziała, że właśnie tak myślę, że to jest istota tego co czuję?
"Wiara jest nadzieją na wyzwolenie z najcięższego więzienia, w jakie człowiek może zostać wtrącony, z więzienia własnego "ja", z opętania sobą i rozpaczliwego krążenia wokół siebie. Mówię "nadzieją" ponieważ rzeczywiście mało kto z nas z owego więzienia zostaje wyzwolony raz na zawsze i do końca...Niekiedy egotyzm człowieka bywa tak silny, że może w sposób wyrafinowany wchłonąć weń także jego życie religijne.
Prawdziwe nawrócenie zatem nie polega na stwierdzeniu, że istnieje Bóg, ale dopiero na egzystencjalnej realizacji tego odkrycia w taki sposób, że w swoim życiu schodzę z Jego tronu, na którym do tej pory zasiadałem z naiwną arogancją.
Boga potrzebujemy także dlatego, żeby poskromić naszą pokusę osądzania wiary drugiego, pokusę, która rodzi nietolerancję i może prowadzić do usprawiedliwianej religijnie grupowej nienawiści i przemocy. Religijna nietolerancja bywa często przejawem grupowego narcyzmu." Tomas Halik - Drzewo ma jeszcze nadzieję"
Staję często przed własna niemocą wyrażenia tego co ważne, co czuję. Jakich słów bym nie użyła są niekompletne, wieloznaczne, nieodpowiednie.
Szczęśliwie istnieją ludzie obdarzeni nieporównywalnie większymi umiejętnościami werbalizacji tego co im w duszy gra.
Czytam i myślę: Skąd on(a)wiedziała, że właśnie tak myślę, że to jest istota tego co czuję?
"Wiara jest nadzieją na wyzwolenie z najcięższego więzienia, w jakie człowiek może zostać wtrącony, z więzienia własnego "ja", z opętania sobą i rozpaczliwego krążenia wokół siebie. Mówię "nadzieją" ponieważ rzeczywiście mało kto z nas z owego więzienia zostaje wyzwolony raz na zawsze i do końca...Niekiedy egotyzm człowieka bywa tak silny, że może w sposób wyrafinowany wchłonąć weń także jego życie religijne.
Prawdziwe nawrócenie zatem nie polega na stwierdzeniu, że istnieje Bóg, ale dopiero na egzystencjalnej realizacji tego odkrycia w taki sposób, że w swoim życiu schodzę z Jego tronu, na którym do tej pory zasiadałem z naiwną arogancją.
Boga potrzebujemy także dlatego, żeby poskromić naszą pokusę osądzania wiary drugiego, pokusę, która rodzi nietolerancję i może prowadzić do usprawiedliwianej religijnie grupowej nienawiści i przemocy. Religijna nietolerancja bywa często przejawem grupowego narcyzmu." Tomas Halik - Drzewo ma jeszcze nadzieję"
środa, 1 września 2010
Czy w górach już jesień?
Kocham jesień.
Nic tego nie zmieni
Lubię jak mży deszcz - taki jak teraz. Lubię jak wieje wiatr.
Siedzę w domu, relaksuję z kubkiem gorącej herbaty z cytryną.
Czytam. Nigdzie się nie spieszę.
W domu ciepło, przytulnie, swojsko
Można celebrować życie rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, znajomymi
Upiec placek, po raz kolejny wrócić do ulubionych książek.
Pomyśleć o sobie, swoim życiu, planach.
Później znowu wyjdzie słońce i zacznę pędzić.
Będzie nieprzyzwoicie kolorowo. Feeria zapachów i barw.
Nic tego nie zmieni
Lubię jak mży deszcz - taki jak teraz. Lubię jak wieje wiatr.
Siedzę w domu, relaksuję z kubkiem gorącej herbaty z cytryną.
Czytam. Nigdzie się nie spieszę.
W domu ciepło, przytulnie, swojsko
Można celebrować życie rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, znajomymi
Upiec placek, po raz kolejny wrócić do ulubionych książek.
Pomyśleć o sobie, swoim życiu, planach.
Później znowu wyjdzie słońce i zacznę pędzić.
Będzie nieprzyzwoicie kolorowo. Feeria zapachów i barw.
Subskrybuj:
Posty (Atom)