Cały rok marzymy o wyjeździe.
Pogoda jakakolwiek, ale latem ma być morze.
Morze ma być raczej zimne niż ciepłe, pełno wokół jodu( nigdzie indziej go nie uświadczysz), mowa złotousta oczywiście polska, krajobraz piękny, jakiego nigdzie indziej nie uświadczysz. Ludzie zadowoleni i uśmiechnięci.
Tak bywa w Rewalu. To najpiękniejsze miejsce na naszym wybrzeżu.
Za daleko. Drogi fatalne, trzeba by cały dzień przeznaczyć na podróż.
Morze jednak musi być.Nasze, żadne inne.
Tylko tu oddycha się pełną piersią.
Wszelkie inne morza może mogą wejść w możliwości wyjazdu jesienią, zimą:)
Oczywiście żadnej firmy nie chcę reklamować. Fajne hasła zebrali:)
Być może ruszę na parę dni zażyć jodu.
piątek, 31 lipca 2009
czwartek, 30 lipca 2009
Literacko aktorski flirt



Hugh Laurie - życiorys
Przeczytałam powieść ulubieńca mas, wcielającego się w nieomylnego dr.Hausa.
Uczucia mam mieszane. Powieść nie wciągnęła mnie jak odkurzacz, choć nie mogę odmówić jej uroku. Fabuła dobrze pomyślana. Pomysł agenta udającego ofiarę losu jeszcze nie oklepany.
Typowy, wyrafinowany angielski humor. Z poszczególnych zdań można się uśmiać. Jednak cały czas towarzyszy świadomość iż najlepiej bawi się piszący. Można odłożyć książkę, za jakiś czas wrócić, jak najdzie nas ochota na spędzenie trochę czasu z panem Laurie.
Lekka, łatwa i przyjemna. Tak na sobotnio-niedzielny wieczór.
Zapomniałabym. Przecież jeszcze nasz ulubieniec usiłuje śpiewać:)
środa, 29 lipca 2009
Czas wolny
Jakbym miała dużo czasu:)
Co ja bym zrobiła, gdybym miała soboty i niedziele wolne?
Chyba z nadmiaru wolnego, głupoty zaczęłyby mi przychodzić do głowy.
Urlop?
Co to w ogóle jest?
No, 5 noclegów poza miejscem zamieszkania to rozpusta, zwykle jest 3
Gdybym u kogoś pracowała, to podniosłabym tę kwestię. Wszak to niedopuszczalne!
Niestety nie mam na kogo pluć jadem. A do tego w sumie jestem zadowolona i nie wyobrażam sobie inaczej.
Zasadniczo jak jestem przemęczona, robię sobie wolne, np w południe leżę pod lipką. Sąsiedzi komentują: tej to dobrze, pieniądze same wpadają do gąbki.
Niech tak będzie.
Wszak starczy się położyć, a tu los złotem Cię obsypie:)
Lubię tak o sobie myśleć:)
Chyba jednak zdecydowanie za mało leżę pod tą lipką:)
wtorek, 28 lipca 2009
Dedykacja
niedziela, 26 lipca 2009
Miłość od n-tego wejrzenia
Mój wybitny mąż kazał mi dziś zapiąć wyższy guzik od bluzki( koszulowej, z kołnierzykiem).
Wzruszyło mnie to. Po tylu latach. Nikomu nie wolno niczego zobaczyć:)
Ciekawe co będzie jak wybierzemy się nad morze?
Wzruszyło mnie to. Po tylu latach. Nikomu nie wolno niczego zobaczyć:)
Ciekawe co będzie jak wybierzemy się nad morze?
sobota, 25 lipca 2009
Dyplom
Otrzymałam dziś dyplom( jedyny w gminie:pt "Trzeźwy sprzedawca"
Znaczy to mniej więcej tyle, że sprawdzam co żywe, czy może pić i palić.
Nie wiem czy się cieszyć, ze wśród najgorszych jestem najlepsza, czy też śmiać z własnej super przyzwoitej głupoty- bo nawet państwo polskie zezwala na produkcję denaturatu tak słabo skażonego, ze prędzej ktoś zapije się na śmierć niż zatruje składem tegoż.
Wiecie, że koniaki kupowane na targowiskach często były robione z płynu do spryskiwaczy do samochodów,barwione bejcą, a produkcja alkoholu cały czas jest na granicy opłacalności(zarabia państwo i pośrednicy: może nawet leczymy i uczymy się dzięki pieniądzom ze sprzedaży alkoholu).
Szkoda mi ludzi uzależnionych. Oni przychodzą do mnie i widzę, że się wstydzą. Wstyd im, że tak nisko upadli i nie są w stanie się dźwignąć. To często grzeczni i wartościowi ludzie.
Bez wsparcia rodziny nie mają szansy, a rodzina musi być świadoma i zgodzić się na przechodzenie przez piekło. I wraz nie zawsze skutecznie.
Obserwuję teraz proces nowego uzależniania. W okolicy zainstalowano automaty do gier( z mojego rozeznania wynika, że zarabia się na takim automacie od 3-7tys na m-c).
Co trzeba zrobić aby zarabiać jak najwięcej?
Najpierw pozwolić ludziom wygrywać, niech przyzwyczają się do łatwego grosza.
Jak zaczną traktować taki automat jak szczęśliwy traf i kasę extra, to zmienia się oprogramowanie automatu i nieliczni tylko wygrają.
Człowiek to stworzenie ułomne. Zawsze wierzy, że następnym razem się odkuje, ze dziś jest właśnie ten dzień i próbuje. Najpierw idzie gotówka, później wynosi się sprzęty z domu itd.
Państwo też na to zezwala. Pamiętacie aferę z jednorękimi bandytami.
Oczywiście wszystko jest dla ludzi. Niech to będą jednak ludzie świadomi.
Mam takie skromne pytanie. Czy kogoś w szkole uczono na temat uzależnień?
W jaki sposób powstają i dlaczego później tacy ludzie wredni się robią?
A ci ludzie którzy utrzymują się z automatów? Też mają rodziny, dzieci.
Świat wartości? Każdy marzy.
"Śniły mi się wielkie rzeczy. A tu rzeczywistość skrzeczy"
Nie mam ambicji uważać się za lepszą od kogokolwiek.
Znaczy to mniej więcej tyle, że sprawdzam co żywe, czy może pić i palić.
Nie wiem czy się cieszyć, ze wśród najgorszych jestem najlepsza, czy też śmiać z własnej super przyzwoitej głupoty- bo nawet państwo polskie zezwala na produkcję denaturatu tak słabo skażonego, ze prędzej ktoś zapije się na śmierć niż zatruje składem tegoż.
Wiecie, że koniaki kupowane na targowiskach często były robione z płynu do spryskiwaczy do samochodów,barwione bejcą, a produkcja alkoholu cały czas jest na granicy opłacalności(zarabia państwo i pośrednicy: może nawet leczymy i uczymy się dzięki pieniądzom ze sprzedaży alkoholu).
Szkoda mi ludzi uzależnionych. Oni przychodzą do mnie i widzę, że się wstydzą. Wstyd im, że tak nisko upadli i nie są w stanie się dźwignąć. To często grzeczni i wartościowi ludzie.
Bez wsparcia rodziny nie mają szansy, a rodzina musi być świadoma i zgodzić się na przechodzenie przez piekło. I wraz nie zawsze skutecznie.
Obserwuję teraz proces nowego uzależniania. W okolicy zainstalowano automaty do gier( z mojego rozeznania wynika, że zarabia się na takim automacie od 3-7tys na m-c).
Co trzeba zrobić aby zarabiać jak najwięcej?
Najpierw pozwolić ludziom wygrywać, niech przyzwyczają się do łatwego grosza.
Jak zaczną traktować taki automat jak szczęśliwy traf i kasę extra, to zmienia się oprogramowanie automatu i nieliczni tylko wygrają.
Człowiek to stworzenie ułomne. Zawsze wierzy, że następnym razem się odkuje, ze dziś jest właśnie ten dzień i próbuje. Najpierw idzie gotówka, później wynosi się sprzęty z domu itd.
Państwo też na to zezwala. Pamiętacie aferę z jednorękimi bandytami.
Oczywiście wszystko jest dla ludzi. Niech to będą jednak ludzie świadomi.
Mam takie skromne pytanie. Czy kogoś w szkole uczono na temat uzależnień?
W jaki sposób powstają i dlaczego później tacy ludzie wredni się robią?
A ci ludzie którzy utrzymują się z automatów? Też mają rodziny, dzieci.
Świat wartości? Każdy marzy.
"Śniły mi się wielkie rzeczy. A tu rzeczywistość skrzeczy"
Nie mam ambicji uważać się za lepszą od kogokolwiek.
piątek, 24 lipca 2009
Jak piękny jest świat
Subskrybuj:
Posty (Atom)
