Mario, ja Cię proszę, zlikwiduj ten kod. On tu naprawdę musi być? Napisałam taaaaki dłuuugi komentarz, wstawiłam to coś, kliknęłam i wszystko zniknęło :((( Buuuuu.....
Wyłączyłam automatyczne odpalanie muzyki, bo to podobno niektórych irytuje :) Czujcie się jak u siebie w domu i sobie słuchajcie co chcecie :) Lista jest na dole
Wieeelkie dzięki :) Mnie muzyka nie irytuje, bo ja mam zawsze głośność wyłączoną.
Ja o tych błędach chciałam. Na pewnym blogu pojawiła się kiedyś w komentarzach uwaga, że jest błąd w zapisie daty (na to akurat nie mamy zresztą wpływu). I wtedy autorka odpowiedziała krótko: "Nie lubię, gdy się mnie poucza". Bardzo mi to przypadło do gustu. Blog to nie jest dyktando ortograficzno-interpunkcyjne, blogowanie to nie jest lekcja polskiego. A już w ogóle strzelałabym do tych, którzy pojawiają się ni z gruszki, ni z pietruszki z uwagą, że coś tam należy pisać tak a nie inaczej. I dodają, że to nie złośliwość tylko życzliwość. Od razu mi się Gałczyński przypomina: "Uprzejmie donoszę..." albo Bursa: "Życzliwy - najgorszy gatunek łajdaka".
A błędów u Ciebie nie ma. Piszesz starannym językiem :)
Mnie nie przeszkadza pouczanie w kwestiach ortograficznych, ponieważ poprawna polszczyzna jest dla mnie studnią bez dna - zawsze znajdzie się coś, co wzbudzi moją wątpliwość...
Nie biorę tego do siebie, a nawet uważam że mogę skorzystać na tym i ja, i moi czytelnicy.
Marynqa, właśnie, studnia bez dna! I tak się składa, że ci poprawiający to sami najczęściej nie są w stanie uniknąć błędów. Dlatego też to wytykanie błędów jest żałosne. Ja tego nie pojmuję.
A teraz z innej beczki. Ależ masz fascynujące życie! Od razu mi się młodość przypomniała :) Powodzenia! :)
Bardzo dziękuję, staram się korzystać z Młodości i cieszyć się każdą chwilą. Świadomie i pełnie.
Ostatnio nawet w rozmowach ze znajomymi mówiłam o nas "Piękni dwudziestoletni" - za pewnym, dobrze Ci znanym autorem :) Chcę, żebyśmy byli świadomi tego co mamy i nie obudzili się w pewnym momencie życia, z zaskoczeniem jak niepostrzeżenie nam ono minęło...
A ja, cytując nie mniej genialną Osiecką, to już do tych szpetnych czterdziestoletnich należę :))) "Odczuwamy trochę zgagi po tym życiu, po tym życiu, po przepiciu i te pe, odczuwamy troche kaca, że co było, to nie wraca, jak ten kochaś, który zginął w sinej mgle... Odczuwamy trochę żalu, że tak wcześnie jest po balu, Chociaż noga sie do tańca jeszcze rwie..."
Mario, ja Cię proszę, zlikwiduj ten kod.
OdpowiedzUsuńOn tu naprawdę musi być?
Napisałam taaaaki dłuuugi komentarz, wstawiłam to coś, kliknęłam i wszystko zniknęło :(((
Buuuuu.....
Wyłączyłam automatyczne odpalanie muzyki, bo to podobno niektórych irytuje :)
OdpowiedzUsuńCzujcie się jak u siebie w domu i sobie słuchajcie co chcecie :)
Lista jest na dole
Wieeelkie dzięki :)
OdpowiedzUsuńMnie muzyka nie irytuje, bo ja mam zawsze głośność wyłączoną.
Ja o tych błędach chciałam.
Na pewnym blogu pojawiła się kiedyś w komentarzach uwaga, że jest błąd w zapisie daty
(na to akurat nie mamy zresztą wpływu).
I wtedy autorka odpowiedziała krótko: "Nie lubię, gdy się mnie poucza".
Bardzo mi to przypadło do gustu.
Blog to nie jest dyktando ortograficzno-interpunkcyjne, blogowanie to nie jest lekcja polskiego.
A już w ogóle strzelałabym do tych, którzy pojawiają się ni z gruszki, ni z pietruszki z uwagą, że coś tam należy pisać tak a nie inaczej.
I dodają, że to nie złośliwość tylko życzliwość.
Od razu mi się Gałczyński przypomina: "Uprzejmie donoszę..." albo Bursa:
"Życzliwy - najgorszy gatunek łajdaka".
A błędów u Ciebie nie ma.
Piszesz starannym językiem :)
Dziekuję :)
OdpowiedzUsuńKonfliktowa, świetna postawa! Gratuluję zdrowej pewności siebie!
OdpowiedzUsuńMnie nie przeszkadza pouczanie w kwestiach ortograficznych, ponieważ poprawna polszczyzna jest dla mnie studnią bez dna - zawsze znajdzie się coś, co wzbudzi moją wątpliwość...
Nie biorę tego do siebie, a nawet uważam że mogę skorzystać na tym i ja, i moi czytelnicy.
Marynqa, właśnie, studnia bez dna!
OdpowiedzUsuńI tak się składa, że ci poprawiający to sami najczęściej nie są w stanie uniknąć błędów.
Dlatego też to wytykanie błędów jest żałosne.
Ja tego nie pojmuję.
A teraz z innej beczki.
Ależ masz fascynujące życie!
Od razu mi się młodość przypomniała :)
Powodzenia! :)
Bardzo dziękuję, staram się korzystać z Młodości i cieszyć się każdą chwilą. Świadomie i pełnie.
OdpowiedzUsuńOstatnio nawet w rozmowach ze znajomymi mówiłam o nas "Piękni dwudziestoletni" - za pewnym, dobrze Ci znanym autorem :)
Chcę, żebyśmy byli świadomi tego co mamy i nie obudzili się w pewnym momencie życia, z zaskoczeniem jak niepostrzeżenie nam ono minęło...
Cudowny stan :)
OdpowiedzUsuńA ja, cytując nie mniej genialną Osiecką, to już do tych szpetnych czterdziestoletnich należę :)))
"Odczuwamy trochę zgagi po tym życiu,
po tym życiu, po przepiciu i te pe,
odczuwamy troche kaca,
że co było, to nie wraca,
jak ten kochaś, który zginął w sinej mgle...
Odczuwamy trochę żalu,
że tak wcześnie jest po balu,
Chociaż noga sie do tańca jeszcze rwie..."
więc tańczmy...
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się dzisiaj nad wiekiem. To jest chyba jedyna nasza charakterystyka, na którą nie mamy żadnego wpływu. Należy więc ją zignorować ;)